home Czytelnia, Edukacja i rozwój, Niemowlę i małe dziecko Najlepszy przyjaciel malucha – smoczek. Okiem psychologa i logopedy.

Najlepszy przyjaciel malucha – smoczek. Okiem psychologa i logopedy.

Najlepszy przyjaciel malucha? Największa zmora rodziców? Kim jest bohater tej historii? To stary, dobry smoczek, zależnie od regionu: “duda”, “cumel”, “moniuś” albo zasłyszane w regionie tarnowskim “gumiak”.

Zaczyna się niewinnie: dziecko płacze, łka, wydziera się wniebogłosy, więc, by choć na chwilkę je uciszyć, uspokoić, kolokwialnie mówiąc “zapchać”, w jego ustach troskliwi rodzice, opiekunowie, babcie i dziadkowie umieszczają smoczek.
Tak, tak, moi drodzy – dajemy dziecku smoczek, bo w ten sposób chcemy, żeby było cicho! Jest to też działanie, które jest pozytywnie wzmacniane w naszej kulturze – my jako dzieci dostawaliśmy smoczki, niemal każda babcia słysząc płacz wnuka, krzyczy: “Ależ dajcie mu smoczek! Od razu się uspokoi!”. Jedne dzieci łapią się na smoczkową przynętę, inne smoczek wypluwają i odrzucają.

Zastanów się jednak drogi rodzicu, dlaczego właściwie dajesz smoczek swojemu dziecku, kiedy płacze albo i nie płacze, bo bez Ciebie smoczka nie odkryłoby nigdy…

Rozwiąż krótki test, który pokaże Ci, kiedy dajesz dziecku smoczek i co z tego wynika… Bądź szczery sam ze sobą 🙂

1. Kiedy Twoje dziecko płacze:

  1. sprawdzasz, czy ma mokro/zrobiło kupkę,
  2. wsłuchujesz się, jaki to rodzaj płaczu i co może oznaczać,
  3. dajesz dziecku jeść (pierś lub butelka),
  4. dajesz mu smoczek, żeby było cicho.

2. Próbujesz pomóc zasnąć swojemu maluchowi i…:

  1. nosisz go i kołyszesz,
  2. śpiewasz kołysankę,
  3. tulisz przy piersi i głaszczesz,
  4. dajesz smoczek.

3. Widzisz, że Twoje dziecko jest rozdrażnione, więc:

  1. sprawdzasz, czy jest głodne, czyste, czy ma sucho, etc.,
  2.  próbujesz je uspokoić przemawiając czule,
  3. ograniczasz dopływ bodźców (dźwięki, kolory, przedmioty), które mogą drażnić,
  4. podasz mu smoczek.

Jeśli w 2 na 3 pytania zaznaczyłaś/eś:

  • odpowiedź “d”, to, drogi rodzicu, czy nie masz wrażenia, że smoczek stał się Twoją bronią i lekiem na wszystko? W ten sposób ignorujesz swoje dziecko i uczysz je, że nie słuchasz, co ma do powiedzenia i czego potrzebuje. Po pewnym czasie więc przestanie Cię o tym informować i smoczek będzie sposobem na odreagowanie stresu, a także pierwszą przytulanką… A w takim przypadku wydać zwycięską wojnę smoczkowi w stosownym czasie będzie ciężko!
  • opcje związane z “obsługą” malucha (pieluszka, karmienie), zwróć uwagę także na emocjonalne potrzeby swojego dziecka. Może płacze, dlatego, że chce być z Tobą, nudzi się, etc., a nie tylko dlatego, że jest głodne lub ma mokro. Tu także kryje się niebezpieczeństwo uzależnienia malucha od smoczka.
  • odpowiedzi związane ze wsłuchiwaniem się w potrzeby dziecka (bodźce, czułość, słuchanie płaczu), smoczek może być przydatny i nie stanie się jedynym czy głównym rozładowywaczem stresów dziecka.

Tak, tak, smoczek uzależnia! Wiedzą to doskonale rodzice starszych dzieci, którzy albo już przeszli albo właśnie przechodzą przez proces “odwyku”.
Dlaczego dzieci “przywiązują” się do smoczków? To bardzo proste – dziecko rodzi się z odruchem ssania, a smoczek jest namiastką piersi. Odruch ssania to jeden z pierwszych odruchów dziecka, w tym pierwszym okresie życia, bodaj najważniejszy. Dlaczego? Zapewnia dziecku PRZETRWANIE! To dzięki temu odruchowi Twój maluch ssie matczyną pierś lub butelkę i otrzymuje mleko. Nie dziwmy się więc, że ssanie kojarzy się dziecku z bezpieczeństwem i zaspokojeniem najbardziej podstawowej i pierwotnej potrzeby: głodu, potrzeby przetrwania w tym nowym i zatrważającym świecie. Kiedy więc dostaje smoczek, odruchowo zaczyna go ssać i, mimo że ze smoczka nie płynie życiodajne mleko, samo ssanie uspokaja dziecko.

Pamiętaj, że ssanie kojarzy się dziecku z tym, co dla niego w tych pierwszych chwilach najważniejsze – bliskością i ciepłem matczynego ciała, miłością, pełną symbiozą z mamą, i co tu kryć – pełnym brzuszkiem. Dlatego też, kiedy dziecko coś boli, przeraża, jest smutne, znudzone, zmęczone, rozdrażnione czy zdenerwowane, chce SSAĆ. Jednym dzieciom wystarcza ssanie piersi podczas karmienia i wytrzymują chwile dyskomfortu, inne mają mniejszą tolerancję na frustrację i potrzebują smoczka – zwłaszcza dzieci karmione butelką (ze względu na krótszy czas ssania niż podczas karmienia piersią).

Ta potrzeba ssania najsilniejsza jest w pierwszych miesiącach życia dziecka, szczególnie między drugim a czwartym miesiącem życia. Po czwartym miesiącu życia dziecka potrzeba ciągłego ssania słabnie i warto próbować odstawiać smoczek lub zmniejszać częstotliwość korzystania. Jeśli dziecko potrzebuje smoczka do zasypiania, okey, ale zabieramy mu go natychmiast po zaśnięciu. Najlepiej jest stopniowo ograniczyć użycie smoczka, kiedy zaczną się wyżynać pierwsze zęby.

tétine

W przypadku dzieci starszych niż 4-miesięczne, zwróć szczególnie uwagę, kiedy Twoje dziecko używa smoczka: jakie to sytuacje, do czego potrzebny jest mu smoczek, w jaki sposób możesz zastąpić smoczek.

Przede wszystkim nie pozwól, by smoczek stał się jedynym lub głównym sposobem na radzenie sobie dziecka z napięciami i stresami i przytulanką! Jest to niestety przejaw ignorowania potrzeb Twojego dziecka i, co gorsza, powoduje gorszy rozwój sfery emocjonalnej dziecka.
Nasz ukochany przyjaciel z dzieciństwa (sami pamiętamy dobrze swojego “dudę”- mój był niebieski i ponoć zjadł go pies dziadka) powoduje szereg problemów przy nabywaniu tak ważnej dla dziecka umiejętności, jak mówienie. I to zarówno tradycyjny smoczek, jak i ten przy butelce.

Właściwie po ukończeniu przez dziecko 1 r. życia należy odstawić butelkę ze smoczkiem, ponieważ maluchom zmienia się technika połykania, ze względu na zmianę konsystencji pokarmu oraz sposobu ich podawania (za pomocą łyżeczki, picia przez rurkę, przeżuwania, gryzienia pokarmu itp.), a co za tym idzie – zmniejsza się odruch ssania.

W wyniku przywiązania się dziecka do smoczka, utrwala się nieprawidłowe położenie języka, który dociskany od spodu przez “cumel”, wciska się do przodu, co może prowadzić do seplenienia mięzyzębowego i nieprawidłowej realizacji głosek szeregu syczącego: “s”, “z”, “c”, “dz”, które zamiast zębowo, wymiawane są właśnie interdentalnie. Ponadto brak pionizacji języka prowadzi do błędnie realizowanych głosek dziąsłowych, “sz”, “ż”, “cz”, “dż”, l oraz najtrudniejszej głoski – “r”.
Smoczek może prowadzić także do wad zgryzu, takich jak: tyłozgryz, zgryz otwarty, wysunięcie zębów górnych do przodu, zwężenie szczęk. Wymienione wady również będą powodować zniekształcenie głosek i ich wadliwą artykulację. I nie dajmy sobie wmówić, że “przecież to tylko mleczaki”, ponieważ pierwsze zęby nasze dziecka uciskają na zawiązki zębów stałych, powodując tym samym ich skrzywienie.

Obserwujmy nasze maluchy, by odpowiednio wcześnie móc wyeliminować smoczek.

Niepokojące powinno być dla nas przede wszystkim:

  • nadgryzienie smoczka (może być niebezpieczny – zwłaszcza podczas snu, kiedy dziecko go przegryzie, poza tym jest siedliskiem bakterii),
  • wysuwanie języka między zęby (utrwalanie złego nawyku, prowadzącego do wady wymowy), 
  • mówienie ze smoczkiem (błędnie realizowane głoski, wadliwe ustawienie języka podczas mówienia),
  • przedłużające się ssanie smoczka w ciągu dnia,
  • silny odruch ssania w stresujących momentach.

A kiedy wybrać najlepszy moment? Pierwszym terminem jest okres ukończenia przez dziecko 4 m. ż., ponieważ w tym czasie. zmniejsza się odruch ssania. Jeżeli przegapimy ten termin, to następny przypada mniej więcej w okresie od 8-9 m. ż. (niemowlak zaczyna żywo interesować się otaczającym go światem) lub pomiędzy 18 a 24 m. ż., kiedy to nabywa nowych umiejętności i skupia się przede wszystkim na nich.

Odstawienie smoczka nie należy do łatwych czynności, ale należy to zrobić przede wszystkim w spokojnym dla dziecka okresie, stabilnym emocjonalnie w bardzo zindywidualizowany sposób.

To my, rodzice najlepiej znamy nasze dziecko i wiemy, który fortel może na niego najlepiej podziałać. A tych mamy całe mnóstwo: można obciąć smoczek, urządzić jego pożegnanie, zamienić się na wymarzoną zabawkę lub oddać małemu zwierzątku, które będzie go bardziej potrzebowało. Pamiętajmy jednak o jednym – jako RODZICE musimy być zawsze: konsekwentni, wytrwali i jednomyślni.

Życzymy zatem powodzenia w pożegnaniu z gumowym przyjacielem naszych ukochanych dzieciaków.

Artykuł ukazał się również w 1. numerze magazynu TIMER.

Autorki artykułu:

Wirginia Weronika Wrzesińska

Weronikapsycholog, trener i coach, założycielka i prezes Stowarzyszenia Psychologii, Edukacji i Rozwoju Osobistego „Kropla Słońca”
Prowadzi warsztaty rozwoju osobistego, poradnictwo psychologiczne, organizuje Festiwale Psychologii i Rozwoju Osobistego w Tarnowie.

Jest autorką opublikowanych na naszej stronie artykułów:
– Po raz pierwszy do szkoły – pomóż dziecku oswoić stres.
– Trudne dziecko – jak radzić sobie z zachowaniami agresywnymi dzieci w wieku przedszkolnym.

Sabina Rosołowska-Patuła

Saba zdjęciepolonistka, trener szybkiego czytania i technik pamięciowych,  logopedka o specjalizacji ogólnej, pracująca w Szkole Podstawowej nr 15 w Tarnowie, organizatorka warsztatów logopedycznych w tarnowskich przedszkolach, bajkoterapeutka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *